Nowa motywacja i nowe cele

Po półmaratonie Jurajskim i jakby tego nie określić wynikającej z tego tytułu mojej małej porażki nadeszły ciężkie dni. Ciężkie, gdyż odczułem dość duże osłabienie organizmu.  Już na półmaratonie coś nie poszło tak jak miało. A teraz to dopiero zrobiła się tragedia – męczę się z 6 km. Czy to przemęczenie? Choroba? Czy może brak motywacji?

Poszedłem do lekarza – zrobiłem badania – otrzymałem wyniki – poszedłem po diagnozę…. Odniosłem wrażenie, że pani doktor ma mnie za wariata, symulanta lub inną karykaturę. Wyniki w normie, wszystko w zasadzie gra. Padło pytanie o pracę i o ruch. Czy dużo zażywam ruchu? Jaki mam tryb pracy? Odpowiedziałem, że biegam 3 razy w tygodniu, pływam , mam w większym wymiarze siedzący tryb pracy. Pani doktor wydała wyrok – kup Pan sobie vigor lub centrum, więcej ruchu, może jakieś spacery z kijkami i biegać codziennie. Jak nie przejdzie to po miesiącu przyjść ponownie. Uśmiechnąłem się – może się nie zajadę….

Wczoraj przebiegłem moją ulubioną pętlę w Wapienicy – około 11 km w górach. Troszkę podbiegów i takie tam.  Biegłem bo po prostu to lubię i sprawia mi to przyjemność. Jednak bieganie bez określonego celu w sensie przygotowania pod konkretny bieg  w odczuciach wydaje się nie mieć tego głębszego dna. Dlatego musi się pojawić nowa motywacja i nowy cel.  A nawet dwa cele we wrześniu – Bieg na Magurkę oraz Półmaraton Bytomski. Choć nie sprawdzałem czy terminy nie będą ze sobą kolidować….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>