Mała Straconka – Magurka

Niezbyt długo trasa jednak bardzo wymagająca. Kilka długich i męczących podbiegów. Na Magurce znajduje się schronisko turystyczne, więc można się tam posilić i uzupełnić płyny. Droga powrotna z Magurki to już sam zbieg, czasami dość ostry.

Straconka – Łysa Przełęcz (Siodło)

http://www.beskidmaly.pl/images/magurka1.jpg

Dojazd do Straconki nie stanowi problemu. Kursuje tutaj linia MZK nr 11 (od dworca PKP i PKS). Wysiadamy w Straconce przy Kościele. W ramach wolnego czasu można go zwiedzić. Z przystanku musimy podejść troszkę do góry. Obok  apteki skręcamy w lewo. Tutaj zaczyna się żółty szlak. Zmotoryzowani mogą pozostawić samochód na parkingu obok Kościoła lub podjechać na parking – tak jak prowadzi żółty szlak – miejsca, którym na mapie rozpoczynamy nasz bieg ( Za mostkiem skręcamy w lewo, jedziemy do kolejnego skrzyżowania , przed którym znajduje się wymienionych parking).

Moim zdaniem bieg lepiej rozpocząć w miejscu gdzie rozpoczyna się żółty szlak. Powód? Warto się troszkę rozbiegać przed podbiegiem. Gdyż od samego początku czeka nas ostry podbieg na Łysą Przełęcz. Dystans 700 m asfaltową drogą, która przechodzi pod koniec w szuter. Warto się dobrze rozgrzać, gdyż od początku łydki i achilles mocno pracują. Dobiegamy na Przełęcz. Niegdyś dość urokliwą, obecnie mocno zabudowaną. Nie mniej możemy podziwiać piękne widoki na Beskid Śląski – Skrzyczne, Magura, Klimczok, pod którymi znajduje się tzw. Brama Wilkowicka. W upalny dzień, na przełęczy dość mocno grzeje słońce, więc aby się nie przegrzać warto poszukać cienia lub ruszyć od razu dalej w trasę.

Łysa Przełęcz – Rogacz

http://www.beskidmaly.pl/images/magurka2.jpg

O ile pierwszy odcinek był dość stromy to kolejny to prawdziwy wyciskacz potu i sił. Około 200 metrów przewyższenia na odcinku 1200 metrów.  Praktycznie bez jakiegokolwiek większego wypłaszczenia pniemy się w górę. Trzymamy się żółtego szlaku!  Nie ma litości na tym odcinku. W okolicach szczytu Rogacz, żółty szlak łączy się z czerwonym.

Rogacz – Magurka

http://www.beskidmaly.pl/images/magurka3.jpg

Ostatni odcinek w porównaniu z dwoma pierwszymi może wydawać się dość prostym.  Około 100 metrów przewyższenia na odcinku  1600 metrów. Kilka mniejszych podbiegów i kilka odcinków stosunkowo płaskich. Mocniejszy podbieg czeka nas przed punktem docelowym – szczytem Magurki. Na szczycie znajduje się schronisko, w którym możemy uzupełnić płyny oraz zregenerować się batonem lub innym posiłkiem. Warto zrobić sobie krótką przerwę, aby rozkoszować się widokami ze szczytu!

Magurka – Parking

http://www.beskidmaly.pl/images/magurka4.jpg

Droga powrotna będzie przebiegać szlakiem czerwonym. Od schroniska kierujemy się na wprost (przybiegliśmy z lewej strony).  Drugi czerwony szlak kierowałby nas na tą samą trasę, którą już przebiegliśmy. Na tym odcinku trzymamy się cały czas czerwonego szlaku. Należy uważać, gdyż w dwóch miejscach odbija on w lewo. Jeżeli nie skręcimy to dotrzemy do Przełęczy Przegibek.

Na tym odcinku czeka nas około 3 km zbiegu. Jest on z tej strony łagodniejszy niż na trasie, którą biegliśmy na Magurkę. Niemniej obciążenia są duże, można potrenować technikę zbiegania. Na trasie znajduje się źródełko, więc można się schłodzić. Najgorszy zbieg znajduje się na ostatnim odcinku: Łysa Przełęcz – parking.

Reasumują, krótki, ale intensywny trening. Od Łysej Przełęczy do szczytu Magurki biegniemy odcinkiem, który wchodzi w skład Biegu Na Magurkę o Puchar IGO SPORT.

Życzę miłego biegania!

Nowa motywacja i nowe cele

Po półmaratonie Jurajskim i jakby tego nie określić wynikającej z tego tytułu mojej małej porażki nadeszły ciężkie dni. Ciężkie, gdyż odczułem dość duże osłabienie organizmu.  Już na półmaratonie coś nie poszło tak jak miało. A teraz to dopiero zrobiła się tragedia – męczę się z 6 km. Czy to przemęczenie? Choroba? Czy może brak motywacji?

Poszedłem do lekarza – zrobiłem badania – otrzymałem wyniki – poszedłem po diagnozę…. Odniosłem wrażenie, że pani doktor ma mnie za wariata, symulanta lub inną karykaturę. Wyniki w normie, wszystko w zasadzie gra. Padło pytanie o pracę i o ruch. Czy dużo zażywam ruchu? Jaki mam tryb pracy? Odpowiedziałem, że biegam 3 razy w tygodniu, pływam , mam w większym wymiarze siedzący tryb pracy. Pani doktor wydała wyrok – kup Pan sobie vigor lub centrum, więcej ruchu, może jakieś spacery z kijkami i biegać codziennie. Jak nie przejdzie to po miesiącu przyjść ponownie. Uśmiechnąłem się – może się nie zajadę….

Wczoraj przebiegłem moją ulubioną pętlę w Wapienicy – około 11 km w górach. Troszkę podbiegów i takie tam.  Biegłem bo po prostu to lubię i sprawia mi to przyjemność. Jednak bieganie bez określonego celu w sensie przygotowania pod konkretny bieg  w odczuciach wydaje się nie mieć tego głębszego dna. Dlatego musi się pojawić nowa motywacja i nowy cel.  A nawet dwa cele we wrześniu – Bieg na Magurkę oraz Półmaraton Bytomski. Choć nie sprawdzałem czy terminy nie będą ze sobą kolidować….

Bieg o Puchar Carbo Asecura w Pszczynie

W ramach zwykłego treningu i na prośbę Doroty pojechałem na I Bieg o Puchar Carbo Asecura w Pszczynie. Do końca się wahałem i nie byłem do końca przekonany o własnym starcie. Być może wzięło się to z tego, że po Półmaratonie Jurajski nie postawiłem sobie nowych celów. Tak więc do Pszczyny pojechałem na luzie, bez presji. Wynik też przyjąłem na luzie:

292  WALCZAK Marcin  00:53:56 ze średnia 05.23 na kilometr

Dorota wypadła lepiej:

284 OWCZARSKA Dorota 00:53:12 ze średnia 05.19 na kilometr

 

Co do samego biegu to obeszło się bez kryzysów, bez spinania się i bez wyścigu z  czasem.Tylko luz i zapał. Dawno już nie biegałem z pulsometrem. Postanowiłem kontrolować tempo na podstawie jego wskazań – max 155 uderzeń na minutę.  Dość wysoka temperatura miała duży wpływ na wydolność. I mimo, że biegłem treningowym tempem to nie czułem na końcówce „powera” w nogach. Pojawiająca się myśl, aby przyspieszyć na ostatnim kilometrze szybko została wyeliminowana. W skrócie: nie ma formy, brakuje sił – wracam do treningów.

A sama organizacja biegu – niemal wzorowa! Piękne tereny Parku Zamkowego w Pszczynie warte były przyjazdu. Wszystkich zaskoczyła frekwencja biegu. Pomimo, że był to pierwszy bieg z tego cyklu to uczestniczyło w nim 381 zawodników. Gratulacje!

 

VIII Półmaraton Jurajski

Jedna (jak dla mnie) z ważniejszych imprez biegowych w tym roku za nami. VIII Półmaraton Jurajski ukończyło 1585 biegaczy. Frekwencja z roku na rok jest większa. A przyjemność biegania w tych okolicach ogromna. Trasa jest dość mocno pofałdowana. Kilka mocnych podbiegów. Swoje uroki odkrywa piękna krajobrazowo Dolina Będkowska.

fot. Rafał  Baran http://baranrafal.nazwa.pl/VIII_jurajski_polmaraton/

Przed biegiem miałem ustalone dwa cele:

Po pierwsze cieszyć się atmosferą i przebiec po raz drugi dystans pólmaratonu – 21 km i 97,5 metra

Po drugi pokonać barierę dwóch godzin.

Niestety drugi cel nie został osiągnięty, po 14 km zaczęły się problemy. Tempo mojego biegu drastycznie spadło. Coraz więcej negatywnych myśli w głowie. Pogłębiające się zmęczenie, coraz cięższe nogi. Kryzys, którego smak poznała już nie jedna osoba. Jedna myśl – byle dobiec….

Wynik:

1207 WALCZAK MARCIN POL BESKIDMALY. 02:08:51 02:06:39 (netto) 00:55:41 (po 10km)

Jest nad czym myśleć, jest nad czym pracować. Czy to był gorszy dzień? Czy zmęczenie? A może to mój obecny poziom?

Póki co wracam z większą determinacją do treningów, dzisiaj lekkie rozbieganie ;)

Pierwszy raz skorzystałem z masażu po biegu. Niektórzy na prawdę potrafią zdziałać cuda. Przed masażem ledwo chodziłem – po mogłem nawet biegać :) Podziękowania dla BLACK TREE – masaż

Wyniki VIII Półmaraton Jurajski OPEN

Galeria VIII Półmaraton Jurajski Rafał Baran

Dzień przed biegiem – co jeść i pić?

Kilka dni temu miałem okazję przeczytać artykuł Mateusz Jasińskiego (pozdrawiam) – Co jeść i pić przed bieganiem – kompendium wiedzy. Poruszony problem zbiega się czasowo z moim startem w Półmaratonie Jurajskim. Myślę, że takich artykułów było już przynajmniej kilka. Każdy ma zapewne własne podejście do tematu i w miarę doświadczenia wie, co powinien jeść i pić przed biegiem. Każdy nowy artykuł może stanowić dla nas nową inspirację – jak to robią inni i co mogę podpatrzeć i wdrożyć we w własne przygotowania do biegu.

Nie dysponując zbyt wielkim doświadczenie i nie lubiąc wyrzeczeń – jem wszystko co lubię. Dopiero jutrzejsze śniadanie będzie lekkie – prawdopodobnie będzie bo bułka z dżemem brzoskwiniowym. Postaram się odpowiednio nawodnić izotonikami i w zasadzie będzie to całe moje szaleństwo w tym temacie.

Zapraszam jednak do lektury Mateusza

http://treningbiegacza.pl/dieta/porady-dietetyczne/item/698-co-jesc-i-pic-przed-bieganiem-kompendium-wiedzy

Pętla Kocierska

Tydzień (02.06.2012) przed startem w Półmaratonie Jurajskim w Rudawie ostry jak na moje warunki trening – Pętla po Beskidzie Małym. Suma podbiegów – 770m. Ponad 22 km w nogach, które do tej pory czuję. Na trasie było kilka odpoczynków, bo jak tu nie odwiedzić Stacha na Gibasach :) a i siły powoli uciekały.

Dzień szybkości na stadionie

Dzień szybkości to takie lekkie zapierdzielanie dookoła stadionu. W zasadzie ani to przyjemne, ani to atrakcyjne. Nudne jak flaki w oleju i można płuca wypluć, ale kurcze lubię to :)

Wczoraj biegałem 8 szybkich okrążeń po 400m w czasie od 1:29 do 1:39. Forma nie specjalna, świeżości starczyło na 2 okrążenia.Później  przy łuku, na ostatnich 100 metrach, zaczynało brakować sił. Pierwszy raz biegałem na stadionie o godzinie 13.00 – było ciepło. Bieg w Rudawie będzie odbywał się w podobnych godzinach, więc warto o tej porze potrenować.

Przygotowania do Półmaratonu Jurajskiego

Już za niespełna 2 tygodnie kolejna edycja Półmaratonu Jurajskiego w Rudawie. Wpisowe opłacone, więc trzeba kontynuować przygotowania do biegu.

28 maja krótkie rozbieganie nad Zaporą w Wapienicy. Duża pętla ok. 10km z dość długimi podbiegami i zbiegiem. Tempo wolne, ale stałe. Co ciekawe czas ciągle w granicach 1h 10 m. Dzień wcześniej 10 km na Biegu Fiata. Stąd małe obawy o siły, ale nie było kryzysów.

30 maja stadion a 2 czerwca trasa w górach.  Czasu nie zostało za wiele, więc ten tydzień trzeba dobrze wykorzystać :)

20 Bieg Fiata przeszedł do historii – cel osiągnięty

20 Bieg Fiata za nami, można powiedzieć: Wiele szumu o nic. Wielki jubileusz, a bieg z roku na rok wydaje się cofać w „rozwoju”. Trochę smutno mi o tym pisać, bo mieszkam w Bielsku-Białej, ale takie są moje odczucia. Ile na tym wózku można jeszcze ujechać?

Rekordowa ilość biegaczy 1014 osób. Dość dobrze obsadzony bieg, szczególnie wśród Pań. Powód – Mistrzostwa Polski Kobiet na dystansie 10 km. Jednak po jubileuszowym biegu można było się spodziewać dużo większego rozmachu. Może Fiat nie jest w najlepszej kondycji finansowej, ale jubileusz jubileuszem! W efekcie mało kto wysiedział do końca imprezy.

Zacznę od minusów.

- na trasie podobno brakło wody

- brakło medali dla 14 ostatnich osób

- brzydkie medale

- nudna konferansjerka – niewiele osób zostało do końca na ceremonii wręczania medali

 

A plusy:

- Koszulka

- Bardzo dobry catering

- fajnie było zobaczyć czołówkę biegową wśród kobiet, ostatnio miałem okazję oglądać wywiad w TV z Iwoną Lewandowską, a tu była okazja wspólnie pobiec :)

 

Wyniki:

Kategoria OPEN:
1. Allan Ndiwa – 00:29:51
2. Jakub Burghardt – 00:31:20
3. Rafał Snochowski – 00:32:48
4. Wojciech Gajny – 00:33:06
5. Dariusz Malich – 00:33:10

Kobiety:
1. Iwona Lewandowska – 00:33:34
2. Karolina Jarzyńska – 00:33:46
3. Dominika Nowakowska – 00:34:37
4. Susi Chermeniak – 00:34:40
5. Agnieszka Ciołek – 00:34:58

Mistrzostwa Polski Kobiet:
1. Iwona Lewandowska – 00:33:34
2. Karolina Jarzyńska – 00:33:46
3. Dominika Nowakowska – 00:34:37
4. Agnieszka Ciołek – 00:34:58
5. Ewa Kucharska – 00:35:03

Jestem zadowolony z osiągnięcia celu – udało się po raz pierwszy w tym roku zejść poniżej 50 minut.

557 WALCZAK Marcin BIELSKO-BIAŁA POL BESKIDMALY.PL 00:48:44

Dorota również bardzo dobrze pobiegła :

853  OWCZARSKA Dorota RUDA ŚLĄSKA POL BESKIDMALY.PL 00:55:21

Jestem zadowolony z równego tempa, trasa przez pierwsze 6 km cały czas delikatnie się wznosiła. Było kilka niewielkich podbiegów na początku.  Ostatnie 4 kilometry delikatnie z górki. Troszkę brakło sił aby przyspieszyć na tym odcinku. Bałem się, że nie wytrzymam szybszego tempa. Biegłem bez zegarka (bateria siadła), więc uczucie presji czasu było mi obce. Zastanawiam się czy nie przenieść tego rozwiązania na kolejne biegi. Zawsze to mniej siedzi w głowie. A bieganie ma być przyjemnością :)

fot.http://infofirma.pl/biegfiata/index.php

 

20 Bieg Fiata w Bielsku-Białej

Już 27 maja w Bielsku-Białej odbędzie się jubileuszowy, 20-ty  Bieg Fiata. Impreza cieszy się coraz większym zainteresowaniem i z roku na rok uczestników przybywa. Ilu ich będzie w tym roku? Czy przekroczona zostanie liczby 1000-ca biegaczy?

Trasa biegu głównego na dystansie 10 km przebiega przez stolicę Podbeskidzia, jej głównymi ulicami. Na trasie do tej pory gościli biegacze z 17 krajów (Polski, Niemiec, Czech, Słowacji, Ukrainy, Białorusi, Włoch, Szwecji, Anglii, USA, Kenii, Mołdawii, Etiopii, Węgier, Francji, Litwy oraz Irlandii). Wielu uczestniczących w biegu zawodników startowało w najważniejszych imprezach światowych, w tym w Igrzyskach Olimpijskich.

Z racji faktu, że mieszkam w Bielsku-Białej nie wyobrażam sobie nie uczestniczyć w tym biegowym wydarzeniu. Trasa dobrze znana, wiem co mnie czeka na każdym kilometrze. Tylko nie wiem co jest lepsze – znajomość trasy czy jej brak? Czy w czarnym, odległym zakamarku psychiki nie odłoży się jakiś szczegół? Czy nie zacznie pulsować jak czerwone światło? Nie wiem, ale się dowiem w najbliższą niedzielę :)

Aby nie biegać jak jakiś paralityk – bez sensu, bez ambicji, bez adrenaliny – postawiłem sobie zacny cel – przebiec w czasie poniżej 50 minut. W tym roku jeszcze mi się nie udało zejść poniżej 50tki.Drugi cel to oczywiście dobra zabawa i radość z samego biegania.

Do zobaczenia w niedzielę w Bielsku-Białej… uważajcie główna ulica miasta będzie zablokowana :)